Telekomunikacja Polska nie chce się dzielić
Stanowisko TP w sprawie koncepcji podziału funkcjonalnego operatorów zasiedziałych:Komisja Europejska rozważa, czy najlepszym środkiem na rozwój szerokopasmowego dostępu do Internetu będzie podział operatorów zasiedziałych na rynkach krajowych tak, wydzielić część infrastrukturalną i usługową. Miałby to zdaniem KE doprowadzić do spadku cen usług broadbandowych.
Warto się zastanowić, czy to środek adekwatny do osiągnięcia tego celu? W przypadku Polski cena dostępu do Internetu przestała już być barierą w korzystaniu z zasobów światowej sieci. Ceny usług dynamicznie spadają od dłuższego czasu mimo, że pozostają poza kontrolą regulatora rynku. O wiele mniejszy spadek cen ma miejsce na ściśle regulowanym rynku połączeń telefonicznych.
Wśród powodów, dla których nie korzystają z Internetu, Polacy wymieniają głównie brak odpowiedniego komputera oraz brak potrzeb w zakresie takiej komunikacji. Narzekając na ceny kierują się raczej obiegową opinią niż rzeczywistością. Obecnie bez trudu można znaleźć atrakcyjną dla siebie ofertę szybkiego dostępu do Internetu. Jedna z firm reklamuje się nawet, że przez rok zapewni Internet za darmo. To dobitnie świadczy, że obecna struktura sieci dostępowej w Polsce nie przeszkadza w konkurencji na rynku broadbandowym.
Paradoksalnie podział narodowego operatora na część usługową i infrastrukturalną mógłby spowodować więcej szkody niż pożytku. Pociągnie za sobą ogromne koszty, związane z koniecznością inwestycji w nowe systemy zarządzania infrastrukturą i reorganizację firmy, nastąpi również wzrost kosztów zatrudnienia. Wydatki obciążałyby zarówno operatora o znaczącej pozycji, jak i w konsekwencji operatorów alternatywnych oraz wszystkich abonentów.
Podział negatywnie odbiłby się na rozbudowie infrastruktury, ponieważ TP zamiast przeznaczać środki na rozwój usług i sieci musiałaby ponosić koszty podziału. Tymczasem rozbudowa infrastruktury jest niezbędna, jeżeli Polska nie chce być telekomunikacyjnym skansenem Europy.
Podziału nie uzasadniają niskie ceny usług hurtowych w Polsce, w niektórych przypadkach należą one wręcz do najniższych w Europie. Dla przykładu cena hurtowej sprzedaży abonamentu (WLR) w Wielkiej Brytanii jest na poziomie ok. 49 PLN, a w Polsce regulator narzucił cenę 20 PLN. Niższe od europejskich ceny mamy także w przypadku uwolnienia lokalnej pętli abonenckiej.
W Europie był dotychczas jeden przypadek podziału telekomu (w Wielkiej Brytanii) pozwalający na analizę efektów. Okazało się, że był on bardzo kosztowny i skomplikowany. W jego wyniku nie nastąpiła też poprawa jakości obsługi na rynku hurtowym i nie polepszyły się czasy realizacji zamówień, które są gorsze niż w innych krajach UE.
W Polsce w ostatnim roku w zakresie usług szerokopasmowego dostępu do internetu dokonały się olbrzymie zmiany. Pozwoliły one nadrobić dystans do takich krajów jak Węgry czy Portugalia i znacząco zbliżyły nas do Hiszpanii, która zaczęła swoją przygodę z Unią Europejską dużo wcześniej niż my.
Jednak bez znaczących inwestycji w tym zakresie nie można mówić o dalszym skracaniu dystansu do czołówki europejskiej a zwiększanie zamieszania i niepewności regulacyjnej na rynku z pewnością nie przyczyni się do wzrostu inwestycji w sektorze telekomunikacyjnym.
Stereotypowa opinia o monopolistycznej pozycji TP na rynku dostępu szerokopasmowego jest ignorowaniem faktów, rynek ten jest niezmiernie zróżnicowany. Nie chodzi tu wyłącznie o tzw. operatorów alternatywnych oferujących klientom możliwość korzystanie z infrastruktury TP, ale także operatorów sieci kablowych czy mobilnych mających razem z TP swój udział we wzroście tego rynku.
Bardziej od rozważań o bliżej nieokreślonej koncepcji podziału funkcjonalnego operatora zasiedziałego, potrzebna byłaby rzetelna dyskusja na tematy fundamentalne dla polskiego rynku telekomunikacyjnego:
- prawidłowej implementacji regulacji europejskich (jak wiadomo Polska jest niechlubnym liderem w kwestii ilości błędów popełnionych przy implementacji tych regulacji);
- zakończeniu procesu wydawania decyzji regulacyjnych odnośnie wszystkich rynków (ostatnie próby nadregulacji rynku 2 zakończyły się bezpośrednią ingerencją ze strony Komisji Europejskiej a w odniesieniu do wielu innych rynków w dalszym ciągu oczekujemy na wydanie takich decyzji);
- przyszłości polskiego rynku telekomunikacyjnego.
Z poważaniem
Jacek Kalinowski
Rzecznik Grupy TP