Administrator ShareReactor winny łamania praw autorskich


Administrator strony z linkami sieci eDonkey, ShareReactor, został uznany winnym łamania praw autorskich w celach handlowych. Sprawa trwała cztery lata i nie skończyła się pomyślnie dla Christian’a Riesen’a, znanego także jako Simon Moon, który musi zapłacić za swoje czyny grzywnę w wysokości $4200.
ShareReactor był jedną z najpopularniejszych stron z linkami sieci eD2K, posiadał blisko 250,000 użytkowników i około 7 milionów wyświetleń miesięcznie. Strony sieci eD2K działają podobnie do stron z plikami .torrent, linkują do materiału w sieci, który jest udostępniany przez użytkowników. Jednakże pomimo tego, policja podejmowała przeciwko stronie kilka działań miesięcznie.
Wszystko to za sprawą szwajcarskiej organizacji wspieranej przez wielkie studia filmowe – SAFE (Swiss Anti-Piracy Federation). 10 marca 2004r. strona została zamknięta przez szwajcarską policję, która przejęła wszystkie serwery i aresztowała właściciela Christian’a Riesen’a (Simon Moon).
Policja postanowiła podstępem zatrzymać Riesen’a. „Wysłali mi list, w którym prosili o moje stawiennictwo ‚w sprawie ogólnie finansów’ z ‚oszustwa’.”, mówi Riesen. „Dopóki zatrudniam sam siebie pomyślałem, że ktoś mógł mnie oskarżyć. Więc nie myśląc o niczym złym, poszedłem tam ze wszystkimi dokumentami. Nie chodziło o finanse, chodziło o ShareReactor.”
Policja przesłuchiwała Riesen’a przez 9 godzin wypytując go o stronę. Wypytywała go o sprawy związane ze stroną, szczególnie te finansowe. Wszystko zmieniło się, gdy wyszło na jaw, że strona przynosi duże straty. Podobno właściciel ShareReactor podał organom ścigania kwotę 15.000 Euro wpływów miesięcznie, podczas gdy w prasie podano 76.000 Euro.
Po tym jak skończono przesłuchiwać Riesen’a, postanowiono przeszukać jego dom. Policja zabrała mnóstwo rzeczy z jego mieszkania: „dwa serwery ShareReactor, mój prywatny komputer, prywatny komputer mojej dziewczyny i wszystkie pliki z banku, chociaż dałem im kopię wszystkich przelewów z 4 lat. Także backupy pojechały z nimi. Na sam koniec ShareReactor został wyłączony, a ja nie miałem żadnych moich danych, osobistych i innych.” – wspomina.
ShareReactor powrócił do sieci we wrześniu 2006r. i miał nowego właściciela. Jednakże nie podziałał długo, ponieważ został wyłączony miesiąc później.
Teraz, po czterech latach śledztwa, sąd okręgowy we Frauenfeld w Szwajcarii orzekł, że strona ShareReactor była głównym źródłem zarobków dla 28-letniego Riesen’a (poprzez reklamy i dotacje), jest on winny pomocnictwu innym do łamania praw autorskich w celach handlowych, poprzez ułatwianie dostępu do nielegalnego materiału. Sąd uznał, że za prowadzenie największej strony na świecie z linkami sieci eDonkey Riesen, który teraz mieszka w Kanadzie, ma zapłacić $4200.
news.torrent.pl