Lofi - eMule Forum - Polskie Forum eMule > eMule Forum > Ciekawostki, informacje P2P
Pełna wersja: Polskie Forum Emule
Serwery eMule - eMule Download - eMule MoDs - Instalacja eMule
Herodot
"Dzikie metody" MPAA




Kilka tygodni temu Uniwersytet stanu Washington opublikował raport, w którym pojawiła się jednoznaczna konstatacja odnośnie do technik zbierania dowodów przez organizacje takie jak MPAA czy RIAA. Miała ona wyraźnie negatywny charakter i wskazywała na nieprawidłowości w działaniu stowarzyszeń antypirackich, takie jak np. publikowanie w Sieci reklam trackerów i zbieranie numerów IP komputerów, których użytkownicy taką reklamę kliknęli. MPAA, zamiast wziąć sobie do serca tę druzgoczącą krytykę, odbija piłeczkę: tak naprawdę nie musimy mieć żadnych dowodów, by oskarżyć kogoś o piractwo, zdają się twierdzić jej przedstawiciele.

Brzmi absurdalnie? A jednak. Przedstawiciele MPAA (The Motion Picture Association of America) są przekonani, że mogą wnosić pozwy o odszkodowanie do wysokości 150 tys. dolarów za pobrany nielegalnie plik bez posiadania faktycznych dowodów na to, że plik został pobrany. W oficjalnym oświadczeniu opublikowanym w ten piątek Marie van Uitert, prawnik MPAA, oświadczyła, co następuje.

"W wielu wypadkach jest bardzo trudno, a niekiedy jest to zupełnie niemożliwe, by przedstawić jednoznaczny dowód na łamanie praw autorskich w Internecie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę rozwój współczesnych technik używanych między innymi w sieciach P2P. Prawdą jest również, że nikt kto łamie prawo autorskie w Sieci, nie przechowuje dowodów swojej winy na komputerze".
Cytat
It is often very difficult, and in some cases, impossible, to provide such direct proof when confronting modern forms of copyright infringement, whether over P2P networks or otherwise; understandably, copyright infringers typically do not keep records of infringement.

Wynika stąd wprost, że niemożność dowodzenia przez MPAA winy pozwanych powinna świadczyć nie na korzyść tych ostatnich, ale na korzyść MPAA. Dodajmy, że oświadczenie Marie van Uitert jest odpowiedzią na żądanie sędziego federalnego, który nadzoruje proces Jammie Thomasa, a który w zeszłym miesiącu poprosił MPAA o przedstawienie uzasadnienia dla forsowanej przez MPAA tezy jakoby przechowywanie plików w katalogu udostepnionym w Sieci (współdzielonym) było naruszaniem praw autorskich. Oczywiście w opinii Marie van Uitert współdzielenie plików jest jednoznaczne z ich dystrybucją, a użytkownicy sieci P2P muszą wyrażać zgodę na korzystanie ze znajdujących się tam zbiorów przez innych internautów. W ten sposób stają się dystrybutorami nielegalnych kopii określonych mediów, a tym samym podlegają odpowiedniej karze.

W naszej opinii stało się coś niedobrego, ale być może da się odszukać pozytywny aspekt całej sprawy, Bo choć z jednej strony pomysły MPAA "wspierane w USA przez setki lobbystów zatrudnionych przez koncerny fonograficzne" mogą doprowadzić do absurdalnych sytuacji, jak np. pozywanie o odszkodowanie za domniemane i nieudowodnione przestępstwa, tak z drugiej, niedorzeczność argumentów MPAA może być przyczynkiem do zrewidowania pomysłu istnienia tego typu organizacji w ogóle. Czy nie lepiej zaangażować środki w opracowanie modelu, w którym uda się wreszcie zalegalizować to, co i tak wszyscy robią? Pomysłów w tym względzie przecież nie brakuje, a najprostszy mówi o kilkudolarowym abonamencie za możliwość korzystania z P2P, z którego część przypadałaby samym twórcom.

źródło: webhosting


To, że użytkownicy przyłapani na piractwie nie umieszczają kopii ściągniętych z sieci jest albo prawniczym blefem, albo odmiennością kulturową, być może podejściem do konsumpcyjnego stylu ściągania (mam-oglądam-kasuję) lub przeciwnie - faktem ukazującym iście bandycką metodą koncernu antypirackiego, która ściga na podstawie wirtualnych dowodów. Jest to informacja moim zdaniem niedobra dla obu stron - z jednej strony użytkownicy p2p będą obawiać się o swoje dane (IP) bardziej, niż o zawartość twardego dysku (co może skutkować przeświadczeniem, "już mnie namierzyli"); z drugiej - taka metoda karania użytkowników wykracza poza wszelkie normy sensownego prawodawstwa, gdzie winę trzeba bezdyskusyjnie udowodnić.

by Hero
Tom1969
Co tu pisać...Jak "Dzikie metody" to dzikie.
Reyven
Kurde, to teraz nawet za niewinność ścigają... To tak jak oskarżanie drukarki :/
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.