Microsoft: mamy lepszy pomysł na wyszukiwanie niż Google


Microsoft znajduje się obecnie na trzecim miejscu w wyścigu wyszukiwarek, co jednak przekłada się na zaledwie kilkuprocentowy udział w rynku. Dlatego laboratoria w Redmond starają się opracować rewolucyjne rozwiązanie, które pozwoli pokonać Google. Czy taką tajną bronią okaże się BrowseRank?
Podstawowym mechanizmem serwisu firmy z Mountain View jest PageRank. Ustala on ważność danej strony, analizując, ile internauci opublikowali do niej linków i jak istotne są te URL-e (czy pochodzą z witryn, które same mają wysoki PageRank). Badacze z Microsoftu uznali, że mają lepszy pomysł na przeszukiwanie zasobów Sieci, i nazwali go BrowseRank.

Nowa koncepcja ma w większym stopniu „uwzględniać czynnik ludzki”. Nie będzie się już koncentrowała na suchych informacjach o wizytach na stronach, ale opierała się na interaktywnym „schemacie przeglądania”. Przedstawiciele firmy z Redmond wyjaśnili tę ideę w podsumowującym prace dokumencie następująco: „Im więcej wizyt ma witryna i im dłużej one trwają, tym wyższa jest ranga serwisu – tak działa BrowseRank”. Pod wynikami badań podpisali się Bin Gao, Tie-Yan Liu i Hang Li z Microsoft Research Asia, Ying Zhang z Uniwersytetu Nankai, Zhiming Ma z Chińskiej Akademii Nauk i Shuyuan He z Uniwersytetu Pekińskiego.
Google zdaje sobie sprawę z tego, że nie może postawić wszystkiego na PageRank. Amerykańska korporacja twierdzi, że jej wyszukiwarka „analizuje łącznie ponad 200 czynników, które decydują o jakości wyników”. Mimo tego Microsoftowi mechanizm Google'a się nie podoba. Zdaniem giganta z Redmond PageRank można łatwo oszukać – na przykład tworząc farmy linków.
Drugi argument dotyczy nieuwzględniania przez czasu spędzanego przez internautów w serwisach. Mimo tego Microsoft nie chce całkowicie przekreślać PageRanku. Uważa jedynie, że „powinien on zostać włączony do szerszej koncepcji”, która „ułatwi walkę ze spamem i wyszukiwanie naprawdę użytecznych informacji”.
Pomysł azjatyckiego oddziału Microsoftu wydaje się jednak nie brać pod uwagę pewnej istotnej kwestii działania szybkich i efektywnych serwisów informacyjnych – na przykład podających kursy walut. Użytkownicy nie spędzają na nich zbyt wiele czasu, wchodzą i wychodzą zaraz po uzyskaniu potrzebnej im informacji. Gdyby algorytm BrowseRank się rozpowszechnił, autorzy takich serwisów musieliby czynić je bardziej niewygodnymi – tak by znalezienie na nich czegokolwiek było o wiele dłuższe.
źródło: Webhosting.pl